W tym wpisie chciałabym wymienić powody dla których tak wiele z nas
codziennie rano postanawia nałożyć makijaż oraz poradzić tym, które
chciałyby się malować, ale z jakiś powodów tego nie robią. No to zaczynajmy!
Po pierwsze Makijaż dodaje nam pewności siebie. Czy tego chcemy czy nie, czy to akceptujemy
czy też staramy się za wszelką cenę wyprzeć, to jest pewne. Kobieta w delikatnym makijażu (wykonanym poprawnie)
będzie zawsze wyglądała i czuła się lepiej. Kto w końcu nie lubi popatrzyć w lustro ze świadomością że wygląda dobrze?
Po drugie w makijażu wyglądamy na mniej zmęczone niż jesteśmy. W dzisiejszych czasach, często kobiety tak samo
jak mężczyźni pracują na pełny etat. Codziennie wstajemy, często nie wyspane. A dzień jakoś musimy przeżyć.
Zrobienie makijażu na pewno pozwoli na zaoszczędzenie paru komentarzy o treści "jesteś chora czy nie wyspana?", w ciągu dnia.
Bo chcemy coś ukryć. Często słyszymy aby zaakceptować własne wady i niedoskonałości. Ale czy to nie działa prawie tak samo źle jak powiedzenie smutnej osobie, aby przestała się smucić? Niektóre rzeczy pozostają dla nas nie do zaakceptowania, a zamiast okłamywać siebie, że nam to nie przeszkadza i omijać wszelkie możliwe lustra, warto zastanowić się, czy makijażem jesteśmy w stanie to ukryć. Najprostszym przykładem będzie tu brzydka cera. Oczywiście że trzeba o nią dbać i starać się wyleczyć. Jednak zanim się nam to uda, warto kupić fajny podkład, dzięki któremu zapomnimy o naszym "problemie".
Bo lubimy. Jest cała masa dziewcząt, którym robienie makijażu po prostu sprawia przyjemność. Jest to te ich 15 minut dla siebie w ciągu dnia. Ja z pewnością do tej grupy należę. Udany makijaż na twarzy to już pierwsza rzecz w ciągu dnia, która się udała. A im więcej mini-sukcesów w ciągu dnia, tym lepsze samopoczucie.
No dobrze... ale co jeżeli makijaż kompletnie nam nie wychodzi, mając go na twarzy czujemy się źle i nienaturalnie? Może powiem na swoim przykładzie. Przygodę z makijażem zaczęłam stosunkowo wcześnie, bo już w 2 klasie gimnazjum. Jednak makijaż ten pozostawiał wiele do życzenia. Nie potrafiłam połączyć cienia z eyelinerem ( w ogóle o cieniu w sumie nawet nie było mowy, BA! Uważałam że makijaż z jego użyciem będzie sztuczny i mocny).
Metodą prób i błędów w każde wakacje (bo to właśnie wtedy miałam czas na eksperymenty) uczyłam się. Na początku nie było łatwo, o równej czy ładnej kresce nie było mowy. Często też tworzyłam ją na całej powiece, a uwierzcie mi, na moim oku nie ma na to miejsca... Jednak to był jedyny sposób, próbować, próbować próbować!
W kolejnym wpisie chciałabym nawiązać do tego jak zacząć się malować oraz od których kosmetyków zacząć, aby się nie zniechęcić.
Dziękuję że odwiedziłaś mój blog i liczę że zajrzysz tu częściej.
Po pierwsze Makijaż dodaje nam pewności siebie. Czy tego chcemy czy nie, czy to akceptujemy
czy też staramy się za wszelką cenę wyprzeć, to jest pewne. Kobieta w delikatnym makijażu (wykonanym poprawnie)
będzie zawsze wyglądała i czuła się lepiej. Kto w końcu nie lubi popatrzyć w lustro ze świadomością że wygląda dobrze?
Po drugie w makijażu wyglądamy na mniej zmęczone niż jesteśmy. W dzisiejszych czasach, często kobiety tak samo
jak mężczyźni pracują na pełny etat. Codziennie wstajemy, często nie wyspane. A dzień jakoś musimy przeżyć.
Zrobienie makijażu na pewno pozwoli na zaoszczędzenie paru komentarzy o treści "jesteś chora czy nie wyspana?", w ciągu dnia.
Bo chcemy coś ukryć. Często słyszymy aby zaakceptować własne wady i niedoskonałości. Ale czy to nie działa prawie tak samo źle jak powiedzenie smutnej osobie, aby przestała się smucić? Niektóre rzeczy pozostają dla nas nie do zaakceptowania, a zamiast okłamywać siebie, że nam to nie przeszkadza i omijać wszelkie możliwe lustra, warto zastanowić się, czy makijażem jesteśmy w stanie to ukryć. Najprostszym przykładem będzie tu brzydka cera. Oczywiście że trzeba o nią dbać i starać się wyleczyć. Jednak zanim się nam to uda, warto kupić fajny podkład, dzięki któremu zapomnimy o naszym "problemie".
Bo lubimy. Jest cała masa dziewcząt, którym robienie makijażu po prostu sprawia przyjemność. Jest to te ich 15 minut dla siebie w ciągu dnia. Ja z pewnością do tej grupy należę. Udany makijaż na twarzy to już pierwsza rzecz w ciągu dnia, która się udała. A im więcej mini-sukcesów w ciągu dnia, tym lepsze samopoczucie.
No dobrze... ale co jeżeli makijaż kompletnie nam nie wychodzi, mając go na twarzy czujemy się źle i nienaturalnie? Może powiem na swoim przykładzie. Przygodę z makijażem zaczęłam stosunkowo wcześnie, bo już w 2 klasie gimnazjum. Jednak makijaż ten pozostawiał wiele do życzenia. Nie potrafiłam połączyć cienia z eyelinerem ( w ogóle o cieniu w sumie nawet nie było mowy, BA! Uważałam że makijaż z jego użyciem będzie sztuczny i mocny).
Metodą prób i błędów w każde wakacje (bo to właśnie wtedy miałam czas na eksperymenty) uczyłam się. Na początku nie było łatwo, o równej czy ładnej kresce nie było mowy. Często też tworzyłam ją na całej powiece, a uwierzcie mi, na moim oku nie ma na to miejsca... Jednak to był jedyny sposób, próbować, próbować próbować!
W kolejnym wpisie chciałabym nawiązać do tego jak zacząć się malować oraz od których kosmetyków zacząć, aby się nie zniechęcić.
Dziękuję że odwiedziłaś mój blog i liczę że zajrzysz tu częściej.
Komentarze
Prześlij komentarz